Czy to były perypetie ugrupowań narodowych typu "ślub", "rozwód", "kolejny ślub" i wreszcie " dożynki "?
Chyba rzadko kogo tak bezwzględnie po wojnie tępiono. Słyszeliście o akcjach w okolicy?
Nie wszyscy uciekinierzy z obozu Auschwitz ukrywając się w Jędrzejowie, czytywali gazetki. Raczej jak p.Marceli trafiali do Brygady Świętokrzyskiej NSZ.
www.tygodnikpowszechny.pl/szesc-dni-od-granicy-26344
Ale, ale, Renato miła, powiedzże jaki nakład miała wspomniana przez Ciebie gazetka "Kuźnia"? Kto ją czytał, Felis,czy jak?
Jeden z moich przodków był wprawdzie przedwojennym komunistą, takim od dra Kwarty, ale...nie czytywał, tylko ukrył się przed wyzwoleńczą Armią Czerwoną,( która go zresztą poszukiwała !) aż się w Jędrzejowie śmiano, że uczynił to z powodu "osobistej wielkiej skromności i nieśmiałego charakteru".
Powód był w istocie całkiem inny.

! Zbyt dobrze pamiętał wytyczne Stalina dotyczące postępowania z przedwojennymi komunistami, co ostudziło jego ideowy zapał, a nakazało ostrożność.