getto

Niemieckie getto dla ludności żydowskiej w Jędrzejowie:  luty 1940r. - luty 1943r.

 

Zmniejszanie obszaru getta wynikało z kolejnych wysiedleń ludności żydowskiej.

Obszar 3 to tzw. „małe getto” w ostatnim etapie istnienia, przed całkowitą likwidacją

        kolor żółty: różne obszary getta

        kolor czerwony: prawdopodobna trasa przemarszu kolumny - z placu targowego na bocznicę kolejową

        niebieski kwadrat: miejsce wykonania niżej publikowanych zdjęć

 

Fragment listu opisującego okoliczności ujawnienia zdjęć:

 

Szanowni Państwo,

 

Porządkując dokumenty po mojej śp. Matce natknąłem się na kilka (7) zdjęć pochodzących z 1942 roku. Zdjęcia te zrobiono w Jędrzejowie (ówczesne woj. kieleckie), w czasie dokonywanej przez Niemców likwidacji dzielnicy żydowskiej w tym mieście i wywózki jej ludności. O ile sobie dobrze przypominam (miałem wówczas 14 lat) zrobił je kierowca Starostwa Powiatowego, młody człowiek, syn Józefa Kruka, Senatora Rzeczypospolitej ostatniej przedwojennej kadencji. Nazywał się chyba Kruk*, ale tego nie jestem pewien. Drugi komplet tych zdjęć wraz z negatywami Matka moja podjęła się dostarczyć działaczom organizacji ŻEGOTA w Warszawie, w której wówczas mieszkaliśmy.

 

Nasz kontakt z autorem zdjęć pochodził stąd, że brat mej matki był w czasie wojny powiatowym lekarzem weterynarii w Jędrzejowie i przy wyjazdach urzędowych jeździł samochodem kierowanym przez autora tych zdjęć. (...)

 

 

                                                                  prof. dr hab. W. Jezierski

 

Kruk_Ryszard

*Ryszard KRUK, ur. 28.07.1922r., zam. w Jędrzejowie,  syn Józefa, działacza społecznego w powiecie jędrzejowskim. Maturzysta tajnego liceum w Jędrzejowie z 1942r. Aresztowany za konspiracyjną działalność wojskową, wywieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. W dniu 17.02.1943r. próbował uciec z obozu. Pogryziony przez psy obozowe, które znalazły go ukrytego w piasku, zastrzelony został przez straż obozową. Otrzymał śmiertelne rany w głowę i lewy bok.

Ryszard Krukz prawej - autor zdjęć Ryszard Kruk

getto - transport

16.IX.1942r.   Pierwszy transport Żydów z getta do niemieckiego obozu zagłady w Treblince
prawdopodobne trasa przemarszu kolumny - z placu targowego na bocznicę kolejową

getto - transport

 16.IX.1942r.   Pierwszy transport Żydów z getta do niemieckiego obozu zagłady w Treblince
kolumna na ul. Strażackiej  (fot.1 - Ryszard Kruk)

getto - transport

16.IX.1942r.   Pierwszy transport Żydów z getta do niemieckiego obozu zagłady w Treblince
z ul. Strażackiej kolumna skręca w lewo, w ul. Skroniowską (obecnie Przypkowskiego)  (fot.2 - Ryszard Kruk)

getto - transport

16.IX.1942r.   Pierwszy transport Żydów z getta do niemieckiego obozu zagłady w Treblince
z ul. Strażackiej kolumna skręca w lewo, w ul. Skroniowską (obecnie Przypkowskiego)  (fot.3 - Ryszard Kruk)

getto - transport

16.IX.1942r.   Pierwszy transport Żydów z getta do niemieckiego obozu zagłady w Treblince
kolumna na skrzyżowaniu ulic Strażackiej i Skroniowskiej (obecnie Przypkowskiego)  (fot.4 - Ryszard Kruk)

getto - transport

16.IX.1942r.   Pierwszy transport Żydów z getta do niemieckiego obozu zagłady w Treblince
miejsce niezidentyfikowane - na pierwszym planie bosa kobieta !  (fot.5 - Ryszard Kruk)

getto - transport

16.IX.1942r.   Pierwszy transport Żydów z getta do niemieckiego obozu zagłady w Treblince
miejsce niezidentyfikowane  (fot.6 - Ryszard Kruk)

getto - transport

16.IX.1942r.   Pierwszy transport Żydów z getta do niemieckiego obozu zagłady w Treblince
dworzec kolei wąskotorowej (?)  (fot.7 - Ryszard Kruk)

 Opowiadanie naocznego świadka tamtych wydarzeń:

Nie pamiętam, w którym roku zlikwidowano getto w Jędrzejowie. Pewnego dnia Niemcy otoczyli kwartał miasta, nazwany gettem, uzbrojonymi i umundurowanymi oddziałami, a później główną ulicą prowadzili piesze kolumny Żydów, chorych i starców wioząc chłopskimi furmankami, aż do tzw. Pi-Parku. Była tam dawna składnica Wojska Polskiego, do której prowadziła bocznica kolejowa, rozdzielająca się na kilka torowisk z wysokimi bulwarkami, na jednym poziomie z podłogami wagonów towarowych, oraz kilka drewnianych, parterowych magazynów. Znam to dobrze, gdyż pracowałem w tych magazynach w ówczesnej spółdzielni rolniczo-handlowej. Oczywiście tamtego dnia do pracy nie dopuściły nas niemieckie posterunki. Cały teren Pi-Parku był ogrodzony szczelnym, wysokim, drewnianym płotem i razem z kolegami obchodziłem go od zewnątrz. Zza płotu dochodziły okropne krzyki niemieckie oraz żydowskie, ujadania wielu psów, odgłosy zatrzaskiwanych drzwi wagonów towarowych. To było okropne. Gdy będę umierać, towarzyszyć mi będzie widok pędzonych przed naszym oknem Żydów, wrzaski patroli niemieckich dobiegające zza płotu oraz krzyki Żydów wpychanych do wagonów. I teraz to, co obecnie jest dla mnie najstraszniejszym wspomnieniem.

W rozmowach toczonych wówczas przez Polaków, a więc i moich rówieśników 17-20 letnich, były głosy: Hitler to nasz śmiertelny wróg, ale należy mu oddać, że uwolnił nas Polaków od zarazy żydowskiej! Niewiele słyszałem głosów sprzeciwu. A przecież zdawaliśmy sobie sprawę, że gdy Niemcy uporają się ze sprawą wyniszczenia Żydów, zabiorą się za nas Polaków, jeśli tylko zdążą dokonać tego przed własną klęską.
Nieraz słyszę od znajomych, co myślą o Żydach. Są to wyrazy co najmniej niechęci, a często wrogości. Nie pomagają moje przeciwne osądy i wspomnienia okupacyjne. Najwyżej milkną nie mając odwagi wypowiedzieć przy mnie antysemickich poglądów. A ostatnio, właśnie w nawiązaniu do Jedwabnego, dochodzi do różnych rozmów toczonych przez Polaków na tematy związane z obustronnymi stosunkami.

Antoni Żurkowski   Bydgoszcz

Pi-Park

Bocznica Pi-Park - prawdopodobne miejsce załadunku Żydów do wagonów towarowych
rok 2009 - zdjęcie lotnicze

bocznica kolejowa

Ostatni etap drogi do miejsca zagłady?
rok 2011, zdjęcie bocznicy kolejowej Pi-Parku
(obecnie torowisko pokazane na zdjęciu już nie istnieje)

Więcej w tej kategorii: