Topic-icon Potyczka pod Umianowicami

Więcej
6 lata 3 miesiąc temu - 5 lata 8 miesiąc temu #1 przez Kwieciu
Kwieciu stworzył temat: Potyczka pod Umianowicami
Ostatnio kiedy podróżowałem pociągiem do Warszawy przysiadł się do przedziału Pan lat 62, mieszkaniec Kliszowa gm. Kije, z którym po pewnym czasie zaczęło się bardzo sympatycznie rozmawiać. Jako, że Kliszów jest terenem bezpośrednio sąsiadującym z Nidą, tak też dopytywałem go o pozostałości po froncie na Nidzie, niestety w jego wiedzy nic się nie uchowało w tymże temacie o ile chodzi o widoczne ślady po umocnieniach itp. Za to Pan "poczęstował mnie" historią o potyczce pod Umianowicami, w której rzekomo miał brać udział jego ojciec. Tak oto tą historię przywołuje Internet:

Pod koniec II wojny światowej 28 lipca 1944 roku dowódca plutonu BCh z gm. Kliszów, Bolesław Walczak postanowił rozbroić 12 żołnierzy niemieckich, którzy mieli jechać kolejką wąskotorową z Jędrzejowa do Chmielnika. Siłami jednej drużyny obsadził miejsce zasadzki wzdłuż nasypu toru w pobliżu wsi przy moście na Nidzie. Po zatrzymaniu pociągu wezwano Niemców do złożenia broni. Okazało się jednak że było ich kilkakrotnie więcej niż donosił meldunek. Rozpoczęła się walka w wyniku której 12 partyzantów poległo,a 2 było ciężko rannych. Niemcy mieli dwóch rannych. Wg niemieckiego zginęło 14 partyzantów, 1 dostał się do niewoli, zdobyto 2 km, 10 kb, materiały wybuchowe, 4 konie, 2 rowery.

W. Książek, relacja
OS BCh gm. Kliszów w sile dwudziestu żołnierzy dowodzony przez Bogusława Walczaka „Długonogiego” uderzył na pociąg kolejki wąskotorowej pod Umianowicami, którym według doniesień wywiadu miało jechać z Chmielnika do Jędrzejowa kilkunastu żandarmów. Wbrew doniesieniom jechało kilkudziesięciu żołnierzy Wehrmachtu. W nierównej walce trwającej ok. 45 minut poległo 12 partyzantów, 2 zostało ciężko rannych, z których jeden został potem wyśledzony i zastrzelony.
Zginęli: z-ca dow. OS ppor. Edward Gidek „Brzoza”, kpr. Adam Banaś „Kłak” lat 26, plut. Jan Jandała „Poczta” l. 22, plut. Stanisław Solus „Suchy” l. 25 – ze wsi Kije; kpr. Stanisław Ciężart „Stasiu” l. 25, plut. Jan Motyka "Niski", l. 24, plut. Stefan Noszczyk "Nos", l. 22, Władysław Woźniak "Kora" - ze wsi Stawiany; kpr. Stefan Ciszewski l. 25 i kpr. Jan Dudek "Janek" l. 22 /ranny, dobity przez Niemców we wsi Wierzbica/ - ze wsi Kokot, kpr. Marian Błotnicki l. 23, kpr. Marian Paluśkiewicz "Marian", l. 30 i plut. Jan Powałka "Powała" ze wsi Lipnik. Pochowani we wspólnej mogile w Kijach.
źródło: umianowice.pl


Z faktów, które mi oto ta osoba przedstawiła wynikało, że pierwotnie mieli informację, że tym transportem miała jechać broń w asyście kilkunastu Niemców. Kiedy leżeli wzdłuż torów do nich miał przybiec zawiadowca stacji informując, że nie jedzie tam broń, tylko duża ilość Niemców. BCh jako, że bardzo się "napalili" na tą akcję nie przyjęli tej informacji do siebie i postanowili zaatakować pociąg, co miało skutki w ilości osób zabitych. Dodał także, że duża ofiar, to Ci, którzy na rozkaz dowódcy zaczęli się wycofywać i dosięgły ich kule nieprzyjaciela. Akcja ta spowodowała obławę za "polskimi bandytami" na wskutek czego śmierć poniósł jeden z rannych, co akurat pokrywa się z historią tu przedstawioną

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.