Wybitni i prości, prześladowcy i ofiary

FrasobliwyCo może na wieki połączyć wybitnych i prostych ludzi, prześladowców i ich ofiary? Niewątpliwie połączy ich wszystkich cmentarz - miejsce wiecznego spoczynku i ostateczny cel naszej ziemskiej wędrówki.

Jeśli nie liczyć istniejących niegdyś cmentarzy przykościelnych, najstarszym miejscem pochówku, użytkowanym również obecnie, jest w Jędrzejowie cmentarz parafii Św. Trójcy. Według stanu na początek XIX wieku do tej parafii, należeli oprócz Jędrzejowa m.in. mieszkańcy wsi Lasków, Tarszawa, Prząsław, Chorzewa, Sudół, Skroniów, Łączyn, Łysaków, Raków, Węgleniec i część Wolicy. W latach dziewięćdziesiątych XIX wieku dołączyli także mieszkańcy nowych wiosek: Borki, Piaski, Ignacówka i Podchojny.

Kościołem (klasztorem) bł. Wincentego Kadłubka, do roku 1855 władali cystersi, później w latach 1855-1870 ojcowie reformaci. Od roku 1873 kościół pełnił już tylko rolę kaplicy dla uczniów Seminarium Nauczycielskiego zlokalizowanego w klasztornych budynkach. Zrozumiałe, że ze względu na znaczną odległość do kościoła Św. Trójcy, mieszkańcy wiosek zlokalizowanych w pobliżu klasztoru czynili starania o utworzenie w tym miejscu stałej parafii, co po wielu latach w roku 1913 przyniosło zamierzony efekt. Wkrótce także, chociaż przy zupełnie innej „okazji”, powstał nowy cmentarz: Podklasztorze, ale o tym piszemy już w osobnym artykule.

Do końca XVIII wieku w parafii Św. Trójcy zmarłych grzebano obok kościoła. Później miejscem spoczynku dla wiernych parafii był cmentarz grzebalny, zlokalizowany w pobliżu ulicy Kieleckiej. Pierwotnie otoczony był parkanem z surowych desek (tarcicy), jak podają źródła:

„W każdej stronie znajduje się przęseł sto, nad parkanem jest daszek z gontów w środku ściany, ku zachodowi ponad gościńcem jest brama z słupów dębowych, nad nią galeria z balasków, a na wierzchu krzyż z drewna; w tej [bramie] drzwi podwójne z tarcic na zawiasach i hakach z zamkiem do zamykania. Na środku cmentarza znajduje się krzyż z drewna z wyobrażeniem Pana Jezusa; tamże są nagrobki z drewna i kamienia ciosowego”.

Jak wynika z opisu, brama wejściowa na cmentarz, zlokalizowana była – inaczej niż dzisiaj – od strony zachodniej cmentarza, co widać na dwóch zdjęciach dostępnych w naszej galerii.

cmentarz Kielecka cmentarz Kielecka
Lata 30. XIX wieku - brama cmentarna (obecnie brama jest od południa)
Lata 40. XIX wieku - mur cmentarny i dom grabarza (zachowany do dzisiaj)
cmentarz Kielecka
Zarys terenu cmentarza w roku 1949.

Z czasem teren cmentarza został ogrodzony murem, ale nie na całej długości lecz tylko od strony zachodniej i częściowo od stron południowej i północnej. Nie udało się ustalić kiedy dokładnie wybudowano mur - prawdopodobnie miało to miejsce podczas przeprowadzania wielu prac remontowo-budowlanych w parafii, w drugiej połowie XIX wieku, kiedy proboszczem był ks. Walenty Witkowski, były profesor Seminarium Duchownego w Kielcach. W tym czasie wyremontowano m.in. elewację kościoła, wymieniono pokrycie dachu kościoła i odnowiono sygnaturkę. Kilka lat później wybudowano nowe schody, wymieniono posadzkę w kościele a następnie wybudowano nową dzwonnicę murowaną w miejsce wcześniejszej - drewnianej.

Prace rozpoczęte z rozmachem i wielkim zaangażowaniem kontynuowane było później przez następnego proboszcza parafii - ks. Leona Błońskiego. W ich wyniku m.in. wyremontowano i rozbudowano organy, wykonano złocenia elementów ołtarzy.

W roku 1930 kolejny proboszcz - ks. Klemens Hołociński zlecił m.in. wykonanie instalacji elektrycznej, złocenia ołtarza głównego i remont bramy głównej.

Kształt cmentarnego placu i lokalizację bramy widać na pokazanej obok mapie geodezyjnej z 1949 roku. Kolorem turkusowym oznaczono obszar całego cmentarza, natomiast kolorem granatowym ogrodzenie murowane.

cmentarz KieleckaZ całą pewnością murowana część ogrodzenia istniała w czasie pierwszej wojny światowej, o czym świadczą liczne zdjęcia w naszej galerii. Widać na nich także mur od strony północnej cmentarza, którego nie zaznaczono na prezentowanej mapie - być może wówczas mur z tamtej strony był już w takim kiepskim stanie, że nie zarejestrowano tego faktu. Możliwe jest także, że istniał kiedyś mur wewnętrzny, dzielący cmentarz na dwie osobne części.

W dawniejszych czasach miejsca pochówku, zwłaszcza prostych ludzi, były bardzo skromne, toteż nic dziwnego, że ponowne pochówki na starych grobach zdarzały się z większą częstotliwości, niż to ma miejsce dzisiaj. Groby wojenne z okresu I wojny światowej to prosty krzyż brzozowy i mogiła usypana z ziemi. Widać to bardzo dobrze na zdjęciach w galerii - zarówno na cmentarzu przy Kieleckiej, jak i na cmentarzu Podklasztorze.


Najbardziej zdumiewającą właściwością śmierci a więc i cmentarzy, jest niweczenie wszelkich różnic. O ile fakt narodzin włącza nas do społeczeństwa, to śmierć bezceremonialnie usuwa nas z tego kręgu, pozbawiając przy tym całego dorobku, przynajmniej w sensie fizycznym. W obliczu śmierci wszelkie ideologie i spory tracą sens, co powoduje, że na cmentarzach mogą spoczywać - nawet obok siebie - najbardziej zaciekli wrogowie, prześladowcy i ich ofiary. Tych praw śmierci nikt nie jest w stanie zmienić, więc - chociaż niechętnie i z wielkim trudem - przyjmujemy je do wiadomości.

cmentarz Kielecka cmentarz Kielecka cmentarz Kielecka

Każdy cmentarz ma swój niepowtarzalny klimat ale również i swoje tajemnice a o jednej z nich chcielibyśmy teraz opowiedzieć. Zanim to jednak nastąpi odsyłamy wcześniej do artykułu opisującego zamach na Kappa, ponieważ bez znajomości tegoż trudno będzie zrozumieć o co chodzi w tej historii. Warto też kolejny raz przypomnieć słowa Danuty Kajderowicz - siostry Zdzisława - żołnierza Armii Krajowej i zarazem jednego z zamachowców:

„Przez cały czas mojego brata nie opuszczała świadomość, że jest mścicielem ofiar Kappa. Szczególnie mocno przeżywał śmierć młodego człowieka, aresztowanego po ślubie, którego kilka dni temu Kapp przywiózł z obozu i po „badaniach” zastrzelił. Brat mój opowiadał mi, że miał wprost wrażenie jego fizycznej obecności i pomocy w akcji”.

Wiadomo, że Halmut Kapp (prawdziwe nazwisko: Konstanty Kapuścik) mordował swoje ofiary także przy murze cmentarza, o czym świadczą zapiski na zdjęciach, wykonanych przez doktora Tadeusza Przypkowskiego, któremu wiele zawdzięczamy, m.in. jedyne zachowane zdjęcia z ceremonii pogrzebu Kappa, zastrzelonego przez żołnierzy Armii Krajowej w dniu 31 maja 1943 roku.

Okupanci niemieccy, uznający nasze ziemie za własne, próbowali zawłaszczać również i nasze cmentarze. Ich bezczelna wiara w to, że tak będzie zawsze, może nas dzisiaj tylko rozśmieszać. Andrzej Waleron pisze tak w swoich pamiętnikach:
Podczas drugiej wojny Niemcy właśnie na północno – wschodniej części cmentarza wykopali wszystkich zmarłych i pochowali we wspólnej mogile, a na ich miejscu pochowali rzędem pod murem swoich poległych żołnierzy. Tam więc, gdzie była mogiła mojego ojca, dziś jest niemiecki wojskowy cmentarzyk. Tak giną ślady po ludziach, którzy żyli i działali!

cmentarz KieleckaOd współpracownika naszego portalu otrzymaliśmy niemiecki szkic wykonany 17 czerwca 1943r., pokazujący miejsce, w jakim na naszym cmentarzu pochowano Konstantego Kapuścika (Helmuta Kappa) i Juliana Tierlinga, który także zginął w tym samym zamachu. Dokument jest opisany w  następujący sposób:

Skizze der grabstätten des am 31.5.43 ermordeten
SS-USchf. KAPUSCIK u. SS-Sturmm. TIERLING auf dem Friedhof in Jedrzejow

Legende:
K. - Grabstätte des SS-Untersh. Kapuscik Konstantin
T. -     -"-      -"-     SS-Sturmm. Tierling Julian

Deutscher Ehrenfriedhof

 

Szkic grobów zamordowanych 31.5.43
SS-USchf. KAPUSCIK u. SS-Sturmm. TIERLING na cmentarzu w Jędrzejowie

Legenda:
K. - grób SS-Untersh. Kapuscik Konstantin
T. -  -"-   SS-Sturmm. Tierling Julian
Niemiecki Cmentarz Honorowy

 

Jako bezczelną kpinę można traktować określenie „zamordowanych” użyte w nagłówku dokumentu. Taka swoista „filozofia Kalego” albo może schizofreniczna supremacja mówiąca „nam wolno ale im już nie”, jest zdaje się domeną każdego systemu władzy totalitarnej.

Na szkicu oprócz grobów Kappa i Tierlinga zaznaczono także 32 groby żołnierzy niemieckich. Według dostępnych źródeł polegli prawdopodobnie na wschodzie a pochowani zostali na naszym cmentarzu, chociaż w odniesieniu do zwykłych żołnierzy wydaje się to mało prawdopodobne - tych grzebano przeważnie w pobliżu miejsca, gdzie polegli, ponieważ transport zwłok, zwłaszcza na dalsze odległości, to w czasie wojny przywilej, dla nich raczej niedostępny. Bardziej prawdopodobne jest, że zginęli w różnych potyczkach na naszym terenie i stąd takie a nie inne miejsce pochówku.

Prosty żołnierz od wieków jest tylko „mięsem armatnim” i niczym więcej. Dla armii znaczenie mieli żywi; martwymi raczej się nie interesowano. Wyjątkiem są jedynie sytuacje, kiedy na śmierci żołnierza można jeszcze coś ugrać w sensie politycznym lub wykorzystać śmierć do wzniecania nienawiści czy potęgowania antagonizmów: divide et impera...


Około roku 1953 staraniem proboszcza parafii Św. Trójcy ks. Piotra Stycznia powiększono obszar cmentarza ze strony zachodniej i północnej. Rozebrano mur po stronie zachodniej a bramę wejściową zlokalizowano przy domu grabarza od strony południowej - tak, jak to jest obecnie.

Mapa pokazująca porównanie terenów dawnego i obecnego cmentarza przedstawiona jest poniżej z lewej strony. Kolorem brązowym oznaczono dzisiejszy obszar cmentarza, pozostałe obwiednie dotyczą wcześniejszego obszaru cmentarza i są opisane powyżej.

cmentarz Kielecka cmentarz Kielecka

Po prawej stronie pokazano mapę, na której jest już więcej elementów: obszary poprzedniego i obecnego cmentarza, współczesna ortofotomapa czyli mapa ze zdjęć lotniczych a także próba wpasowania niemieckiego szkicu z roku 1943. Szkic ten jest niestety tylko prostym rysunkiem, nie zachowującym proporcji ani nie posiadającym podanych wymiarów, co pozwoliłoby na precyzyjne ustalenie lokalizacji grobu Kappa. Mimo wszystko podjęliśmy taką próbę ale należy zaznaczyć, że wskazana lokalizacja grobów niemieckich jest mocno hipotetyczna a jak na razie nie dysponujemy informacjami pozwalającymi hipotezę potwierdzić czy też obalić.

Jak niesie „wieść gminna” po II wojnie światowej ksiądz Piotr Styczeń, znając zbrodniczą przeszłość Kappa,  nakazał jego ekshumację i pogrzebanie w nieoznaczonym grobie, wykopanym w jednej z alei cmentarnych, aby żywi deptając po tym miejscu okazywali Kappowi swoją pogardę. Z uwagi na uwarunkowania posługi kapłańskiej, takie celowe działanie księdza Piotra wydaje się mało prawdopodobne. Możliwe jest jednak, że w wyniku rozbudowy i przebudowy cmentarza, grób Kappa znalazł się rzeczywiście w przebiegu jednej z cmentarnych alejek.

Na prezentowanej mapie lokalizacja grobów Kappa i Tierlinga istotnie wypadają w obszarze jednej z dzisiejszych alejek, lecz nie jest to efekt zamierzony, tylko skutek prostego wpasowania jednego obrazu w drugi, z uwzględnieniem ich proporcji.

Według dokumentów niemieckich okupantów, na cmentarzu Św. Trójcy pochowanych zostało łącznie 144 żołnierzy niemieckich. Po wojnie podjęto próbę ich ekshumacji i przeniesienia na cmentarz żołnierzy niemieckich w Siemianowicach Śląskich, ale z nieznanych przyczyn nie doszło to do skutku.



Kazimierz Zentkeller

Zdzisław KajderowiczOkrutny i przewrotny los spowodował, że w dwa tygodnie po udanym zamachu na Kappa uczestniczący w nim żołnierz AK Zdzisław Kajderowicz oraz jego towarzysz Zdzisław Ginter zginęli w przypadkowej potyczce z wojskami niemieckimi. Pochowano ich na tym samym cmentarzu, na którym wcześniej wykopano groby zbrodniarzom niemieckim.


W naszej opowieści o tajemnicach cmentarza parafii Św. Trójcy wypada wspomnieć, że jednym z jego znamienitszych „mieszkańców” był Kazimierz Zentkeller − podpułkownik rezerwy piechoty Wojska Polskiego, jeden z czołowych organizatorów powstania wielkopolskiego. W czasie II wojny, wraz z wieloma innymi osobami,  został wysiedlony do Jędrzejowa. Po wojnie tu pozostał, zmarł 22.01.1955r. i spoczywał na naszym cmentarzu.

W wyniku starań mieszkańców gminy Buk z województwa wielkopolskiego, w roku 2001 Kazimierz Zentkeller został ekshumowany i zamieszkał znowu na wieczny odpoczynek - tym razem pośród swoich. Wspominamy o tym, bo takie sytuacje zdarzają się jednak bardzo rzadko.

 

opracowanie: Krzysiek Maziarz  i  Marek Godlewski

materiały: Andreovia.pl, hm. Jan Robak,  W. Kowalski i D. Olszewski - „Parafia Św. Trójcy w Jędrzejowie”

Więcej w tej kategorii: